Wybuchł wulkan Ontake




Wulkan Ontake (Ontake-san, 御嶽山, 3.067 m n.p.m.) umiejscowiony w środkowej Japonii wybuchł w sobotę, 27 września br., ok. południa czasu japońskiego (czyli wczesnym rankiem czasu polskiego). W wyniku erupcji śmierć poniosło co najmniej 31 osób, kolejne 40 odniosło obrażenia, a zaginione uważa się 45 osób. Poprzedni wybuch wulkanu, który spowodował śmierć ludzi, miał w Japonii miejsce w 1991 r. Wówczas „obudziła się” góra Unzen (Unzen-dake, 雲仙岳, 1,486 m n.p.pm.). Zginęły wtedy 43 osoby, w tym trzech wulkanologów.

 

Wybuch Ontake-san był niespodziewany – nie został poprzedzony np. „ostrzegawczym” trzęsieniem ziemi. Wody gruntowe uległy podgrzaniu w kontakcie z magmą i pod ciśnieniem powstałej w ten sposób pary nastąpiła erupcja freatyczna. Produktem takiej erupcji, oprócz pary wodnej, jest stary, rozdrobniony materiał piroklastyczny (m.in. kamienie, pyły i popioły wulkaniczne). Osoby, które przeżyły wybuch, opisują go jako piekło wypełnione spadającymi z nieba kamieniami i gorącym popiołem.

Ontake, drugi pod względem wysokości wulkan Japonii, jest jednym z 47 wulkanów nieustannie monitorowanych przez Japońską Agencję Meteorologiczną. Był uważany za nieaktywny do 1979 r., kiedy to wybuchł kilkukrotnie, wyrzucając w sumie ponad 200 tys. ton popiołów. Zespół specjalistów pod przewodnictwem Fujii Toshitsugu, emerytowanego profesora Uniwersytetu Tokijskiego, zajmujący się przewidywaniem możliwych erupcji, podkreśla, że przez co najmniej kilka następnych miesięcy władze lokalne powinny pozostawać w stanie gotowości i bacznie obserwować zachowanie się wulkanu. Nie wykluczony jest bowiem kolejny wybuch.

Góra jest popularnym celem wycieczek, szczególnie jesienią, kiedy przyciąga miłośników momijigari. Jest to również jedna ze świętych gór shintoizmu i miejsce pielgrzymek, zwłaszcza aktorów i artystów proszących bóstwa o inspirację. Obecnie miejsce malowniczej jesiennej scenerii zajął księżycowy krajobraz okolice przysypanej grubą warstwą wulkanicznego pyłu.

ikona wpisu: Wikipedia



Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz