Sposoby na naukę japońskiego

kanji - japonia-info.pl

Jak najlepiej uczyć się japońskiego? To pytanie powtarza się często, bo wielu decydujących się na naukę tego języka japońskiego wierzy, że to taki Niezwykle-Egzotyczny-I-Bardzo-Skomplikowany-Język-Bo-Jakże-By-Inaczej (ufff…). No to porozmawiajmy o tym, jaką strategię nauki obrać.

„Taką, która w Waszym wypadku sprawdza się najlepiej” można by odpowiedzieć. Oraz: „Taką samą, jak w przypadku innych języków – trzeba systematycznie przysiąść fałdów”. I to właściwie wyczerpuje temat. Są w końcu i osoby metodyczne, które lubią robić wszystko starannie, uczyć się na pamięć definicji i wykonywać miliony dryli. I są tacy, którzy wolą iść na żywioł. Są wzrokowcy. Są słuchowcy. Są nieśmiali, którzy panicznie boją się popełniania błędów i tacy, którzy mają błędy w nosie. A zatem – odpowiedz sobie uczciwie, co sprawia Ci przyjemność i tego się trzymaj – nauka ma sprawiać radość.

Następnie, równie uczciwie, określ swoje słabe strony. To może być mówienie, pisanie, czytanie, rozumienie ze słuchu, gramatyka, wymowa. Zwykle to, co idzie nam gorzej, nie jest też przez nas szczególnie lubiane. Ale nie ma rady, trzeba wziąć się w garść, bo samo się nie zrobi.

Nie daj sobie wmówić, że japoński jest trudny. Pamiętaj, że internetowe rankingi z reguły tworzone są z punktu widzenia osób anielskojęzycznych. Specyfika angielskiego sprawia, że dla Anglików czy Amerykanów wiele języków jest trudnych, bo np. muszą się mierzyć ze zjawiskami gramatycznymi, które są dla nich całkowitą egzotyką. Pod tym względem Polacy mają przewagę już na starcie. ;-)

Nie rezygnuj z pisma. Po pierwsze nie jest aż takie trudne i skomplikowane. Jasne – wymaga ćwiczeń i wysiłku, ale jak taka – nowa dla Europejczyków – aktywność to jak siłownia dla zwojów mózgowych ;-) Po drugie – zaniedbanie kanji sprawi, że duża część japońskiego pozostanie dla Was niedostępna – książki, komiksy, gazety a nawet ulotki i tabliczki informacyjne. Poza tym trochę dziwnie się człowiek czuje jako analfabeta, prawda?

Nie wyszukuj różnic – skup się na podobieństwach. Rób mapy myśli, zapisuj synonimy i antonimy, notuj skojarzenia. Twój umysł to potężne narzędzie a wyobraźnia nie zna granic :-)

Zrób użytek z internetu. No naprawdę, w dzisiejszych czasach nie korzystać podczas nauki języka z dostępnych w internecie gazet, portali newsowych, radia, YouTube’a albo słowników to trochę wstyd. Dostępnych jest też mnóstwo stron typu Memrise – ale tu już zależy co kto lubi. Można również poszukać Japończyka, który będzie chciał korespondować (penpal) po japońsku.

Daj sobie prawo do błędów. Źle coś wymówiłeś? Pomyliłeś słówka? Skonstruowałeś dziwaczne zdanie? Brawo Ty, bo jednak spróbowałeś. I – co najważniejsze – pewnie zostałeś zrozumiany. Znaczy to, że cel został osiągnięty. Nawiązałeś komunikację. Teraz popraw błąd i idź dalej. :-)

Nie narzucaj sobie zbyt szybkiego tempa. Nie chodzi o to, by się uczyć, ale by się nauczyć. Można zapamiętać 100 nowych słówek dziennie. Pytanie na jak długo.

Nagradzaj się. Celebruj sukcesy. Właśnie nauczyłeś się setnego kanji. Nie ważne, że zostało jeszcze 2.000. Sto masz już za sobą. Napisałeś bezbłędnie krótki mail? A może zrozumiałeś całą reklamę? Kup sobie lody, bo zasługujesz na docenienie.

I najważniejsze – ciesz się każdym dniem nauki japońskiego, bo to frajda nad frajdami! Odkrywaj ten język, zanurz się w nim, otwieraj kolejne drzwi.

ikona wpisu: Hachimaki via Foter.com /CC BY-SA



Trochę się napracowałam, żeby to dla Ciebie napisać :-) Ale udało się. Mam nadzieję, że dowiedziałeś się czegoś ciekawego i przydatnego.

Chcesz wykorzystać mój tekst? Nie kopiuj, zapytaj, coś wymyślimy.

Podobało się? Podziel się z innymi.

Chcesz coś dodać? Skomentuj.

Masz pytania? Skorzystaj z zakładki kontakt.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz