Jak skutecznie uczyć się słówek japońskich

Japończyk - japonia-info.pl

Jak skutecznie uczyć się słówek japońskich – oto jest pytanie. Pierwsza odpowiedź, która przychodzi na myśl to: “Jak wszystkich innych”. Niby tak, ale jednak nie do końca ;-) Jak widać, pora na drugi wpis o sposobach na naukę japońskiego…

“Jak to?!” – zdziwicie się – “Przecież japoński jest łatwy, sama to bez przerwy powtarzasz, więc gdzie jest haczyk?”.

Taka mała trudność…

To prawda – japoński jest prosty i szybko można sobie przyswoić nie tylko podstawy, ale też niuanse (przynajmniej część, bo w sumie nauka każdego języka to niekończąca się opowieść). Jednak w przypadku słówek pewną przeszkodą w skutecznej nauce może być fakt, że… są inne ;-) Rozpoczynając naukę japońskiego wychodzimy poza strefę komfortu poznawania języków mniej lub bardziej podobnych do polskiego i nie mamy na początku forów związanych z podobnym brzmieniem, jakie w językach europejskich, zachował podstawowy zestaw słów (członkowie rodziny, liczebniki, czasem kolory i niektóre czasowniki – wyrazów takich jest sporo, ale dużo zależy też od indywidualnej elastyczności skojarzeniowej). Mało też możemy posiłkować się skojarzeniami wynikającymi z zapożyczeń z łaciny lub greki. Ale nie wpadajmy w panikę – wszystkiego można się nauczyć.

Podejdź do tego z głową

Po pierwsze, przypomnijcie sobie, co w zeszłym tygodniu pisałam o planowaniu. I nie tylko zmierzcie siły na zamiary, ale też zamiar podług sił. To znaczy, oczywiście można podejść do sprawy ambitnie, na zasadzie “Co, ja się nie nauczę 1.000 słówek w tydzień?!”. I co więcej, można odnieść sukces i te słówka wkuć w założonym czasie. Pytanie tylko, na jak długo pozostaną w pamięci ;-) A nawet, jeśli część zadomowi nam się w mózgu, to co nam z suchej znajomości wyrazów. Kiedyś wierzono, że perły trzeba nosić, koniecznie bezpośrednio na skórze, bo pozbawione kontaktu z nią, zamknięte w szkatule, matowieją i “umierają”. Tak samo jest ze słówkami – nieużywane więdną. A tego nie chcemy, prawda?

Czym jest słówko bez kontekstu?

Niczym – po prostu ładnym brzmieniem albo ciekawą formą graficzną. Dlatego uczcie się słówek w kontekście, w zdaniu, choćby w zwrocie. Nie tylko ułatwia to osiągnięcie większej biegłości językowej, bo takie zapamiętane zdanie to “gotowiec” do wykorzystania w każdej chwili. Poszerza też słownictwo, bo wraz z wybranym słowem poznajemy lub utrwalamy średnio pięć innych. Nawet nie zauważycie kiedy się okaże, że umiecie więcej niż by się mogło wydawać.

Skąd brać przykłady zdań? Można skorzystać ze słowników on-line, np.: Jisho, Tangorin, JapanDict.

Każdy lubi opowiadać o sobie

Słówka też ;-) Pozwólcie im na to – spróbujcie odnaleźć wyrazy pokrewne, synonimy, antonimy, idiomy. Róbcie spisy tematyczne (albo korzystajcie z gotowych). Odpowiednio dopieszczone i wysłuchane słówka otworzą przed Wami bramy do niezwykłych zasobów języka.

I każdy lubi słyszeć swoje imię wypowiadane na głos

Dlatego jak najczęściej mówcie, nawet do siebie. Nie czytajcie słówek wyłącznie po cichu, nie powtarzajcie ich tylko w myślach – niech brzmią głośno i wyraźnie, niech ich znaczenie kojarzy się z dźwiękiem. Taka metoda nie tylko wspiera naukę, ale też “ośmiela” same słówka – nie będą się “wstydziły” i chowały w najdalszych zakamarkach pamięci, kiedy przyjdzie Wam ochota ich użyć.

Niech japoński Was otoczy

Nazywajcie po japońsku przedmioty, które widzicie i czynności, które właśnie wykonujecie. Czytania znaków zapisujcie kaną. Starajcie się robić w tym języku notatki i wpisy w kalendarzu. Lista zakupów? Tylko po japońsku. Piszecie pamiętnik? Świetnie! Niech co najmniej dwa zdania w każdym wpisie będą po japońsku. Nie bójcie się błędów, nawet native’i je popełniają, więc co za problem. Błędy są po to, żeby się na nich uczyć, a nie popełnia ich tylko ten, kto nic nie robi.

Angażujcie zmysły

Zapisujcie słowa różnymi kolorami, np.: rzeczowniki na niebiesko, czasowniki na czerwono, przymiotniki na zielono a przysłówki na żółto. Łatwiej im będzie zadomowić się w odpowiedniej szufladce pamięci.

Jeśli macie ochotę, dodawajcie własne ilustracje – każdy pomysł jest dobry, jeśli ułatwia Wam zapamiętywanie.

Wypróbujcie mój notatnik do słówek

Nie, gotowców ode mnie nie dostaniecie ;-) Mam dla Was karty do wydrukowania i samodzielnego wypełniania nowymi ciekawymi słówkami.

notatnik do słówek - japonia-info.pl

Bardzo podobne przygotowywałam sobie podczas studiów. Bawcie się dobrze :-) [KLINKNIJ I POBIERZ]

Ważna jest systematyczność

Czyli, jak powtarzam przy każdej okazji, SAMO SIĘ NIE NAUCZY. Też żałuję, ale niestety świat posiada tu defekt… Dlatego trzeba systematycznie wyznaczać sobie nowe słówka do opanowania, systematycznie się ich uczyć i systematycznie je powtarzać.

Dobre wieści na koniec

Tak zwane survival vocabulary, czyli słówka pomagające w razie wpadnięcia w kłopoty podczas wyjazdu turystycznego, to ok. 120 słów.

Na egzaminie JLPT N5 potrzeba znajomości niecałych 700 słów.

3.000 słów wystarcza do tego, żeby swobodnie porozumiewać się w codziennych sytuacjach.

Czyli nie jest tak źle :-)

ikona wpisu: kurichan+ via Foter.com / CC BY-NC-ND



Trochę się napracowałam, żeby to dla Ciebie napisać :-) Ale udało się. Mam nadzieję, że dowiedziałeś się czegoś ciekawego i przydatnego.

Chcesz wykorzystać mój tekst? Nie kopiuj, zapytaj, coś wymyślimy.

Podobało się? Podziel się z innymi.

Chcesz coś dodać? Skomentuj.

Masz pytania? Skorzystaj z zakładki kontakt.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz