Przeczucie komisarz Reiko Himekawy – recenzja książki




przeczucie - recenzja - japonia-info.pl

W kulturze zachodniej pokutuje mit Japonii jako niezwykle bezpiecznego kraju zamieszkanego przez ludzi zbyt uprzejmych, by skrzywdzić bliźniego. Przecież tam nawet mafia to tak naprawdę mili chłopcy wspierający obywateli poszkodowanych w wyniku klęsk żywiołowych. Prawda?(??) Częściowo… 

przeczucie - recenzja - japonia-info.plFaktem jest, że japońskie statystyki policyjne nie wyglądają najgorzej: zgubione portfele wracają do właścicieli, morderstwa zdarzają się rzadziej niż w Polsce, a gwałty nie są częste (a może tylko niektóre są zgłaszane?). Jeśli wydawało Wam się, że takie raje na ziemi są podejrzane, to przeczucie Was nie myliło. Japończycy, jeśli już postanawiają popełnić zbrodnię, robią to z fantazją, której mógłby pozazdrościć Hannibal Lecter. Słyszeliście o masakrze w Tsuyamie, zdarzeniu z Sayamy, morderstwie rodziny Setagaya, zabójstwach w prefekturze Yamaguchi, zabójcy dzieci z Kobe, morderczyni z Sasebo albo masakrze w Akihabarze? A może o Fukiage Satarō, Ishikawie Miyukim, Kuricie Genzō, zabójstwie Furuty Junko, seryjnym mordercy z Kitakyūshū? Tak? To wiecie, o co chodzi. Nie? Cieszcie się niewiedzą.

Oczywiście różne zbrodnie popełniane są na całym świecie, ale w Japonii szczególnie uderza kontrast pomiędzy uładzoną powierzchnią a mrocznym wnętrzem.

Wróćmy jednak do książki. Pewnego ranka gospodyni domowa zauważa, że ktoś podrzucił pod jej żywopłot worek ze śmieciami. Zajęta codziennymi obowiązkami nie zajmuje się tą kwestią aż do chwili, gdy – wracając po odprowadzeniu teścia na przystanek – zauważa, że pakunek niepokojąco kojarzy się z ludzkim ciałem owiniętym w niebieską folię.

Do sprawy zostaje przydzielona komisarz Reiko Himekawa, którą niektórzy współpracownicy najchętniej widzieliby w roli maskotki biura. Bo przecież do czego to podobne, żeby kobieta dowodziła mężczyznami i zajmowała się rozwiązywaniem spraw związanych z morderstwami, prawda? Ale Himekawa została komisarzem ze względu na swoje kompetencje wspierane szóstym zmysłem. Tym razem ma przeczucie, że to nie są jedyne zwłoki, które związane są ze sprawą. I, niestety, miała rację…

Kryminał to gatunek, który zmienia się wraz ewolucją oczekiwań odbiorców. Conan Doyle i Christie zapoczątkowali nurt, w którym rządziły „małe szare komórki”, kino noir nauczyło nas, że nic nie jest jednoznacznie białe lub (nomen omen) czarne. Kryminał skandynawski wciąga nas głębiej w podróż wgłąb ludzkiej psychiki, po niewygodnych i wstydliwie zamiatanych pod dywan tematach. Kryminał japoński dobitnie przypomni nam, że pozory to jedno a rzeczywistość może naprawdę paskudnie zaskoczyć.

Samą książkę czyta się świetnie. Mroczna opowieść prowadzona jest po mistrzowsku. To jedna z tych, które wciągają od pierwszej strony i nie wypuszczają nawet jeśli rano trzeba wstać do pracy. Warto po nią sięgnąć. To nie tylko nieźle poprowadzona historia kryminalna, ale możliwość poznania nieco innej Japonii, która wbrew powszechnym przekonaniom też istnieje…

Przeczucie to pierwsza część cyklu o młodej komisarz Reiko Himekawie. W samej tylko Japonii sprzedały się ponad cztery miliony egzemplarzy serii. Stała się ona podstawą dwóch seriali, filmu telewizyjnego i kinowego hitu.

Książka trafi do księgarń w połowie sierpnia 2017 r.

Dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova za egzemplarz przedpremierowy. Fragment książki  można przeczytać TU.

 

 



Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz