Podobieństwa między polskim a japońskim

japonia-info.pl - III Miesiąc Języków

Wrzesień to dla blogerów językowo-kulturowych Miesiąc Języków. To nasz sposób na uczczenie Europejskiego Dnia Języków, obchodzonego 26. września. W tym roku organizujemy już III jego edycję. Motywem przewodnim tegorocznej odsłony są podobieństwa między polskim a językiem X oraz / lub między Polską a krajem X. Łącznie mamy dla Was aż 35 wpisów na ten temat, w tym jeden gościnny. Madame Polyglot postanowiła świętować razem z nami i również dziś opublikowała swój materiał. 

Zanim przejdziemy do tematu jeszcze disclaimer – poniższy wpis NIE MA charakteru naukowo-jakiegokolowiek. Jest zbiorem moich obserwacji, które ułatwiły mi kiedyś naukę. Tak, w tak pokrętny sposób działa mój umysł 🙂

No, to skoro formalnościom stało się za dość, możemy zaczynać szukać podobieństw między polskim a japońskim.

  1. Skoro wiadomo, o czym mowa to po co Ci zaimek? Pamiętacie z lekcji polskiego wkładanie do głowy zasady, że zaimki osobowe służą do uściślenia wypowiedzi albo jako emfaza? I że „ja” stosuje się tylko w wyjątkowych sytuacjach, w których potrzebne jest podkreślenie, że „jam to, nie chwalęcy, sprawił”? No to Japończycy też nie czują potrzeby szafowania tymi zaimkami i nawet brak koniugacji im w tym nie przeszkadza (w przeciwieństwie do takich np. Anglików, którzy ponoć nie mnożą bytów nad konieczność).
  2. Sztywny szyk zdania? Serio serio? Tak, wiemy, że szyk zdania w japońskim to SOV, w polskim SVO (S=podmiot, O=dopełnienie, V=orzeczenie). Ale, ponieważ japoński nie jest pozycyjny, to szyk niekonwencjonalny też jest stosowany i nawet rozumiany 😉
  3. Taka jakby odmiana przez przypadki. Podkreślam „jakby”, bo przypadka nie definiuje końcówka deklinacyjna, tylko partykuła. I tak, mamy partykułę dopełniacza, celownika, biernika, narzędnika, miejscownika. I parę innych też, oczywiście. Co ciekawe, w bardzo wielu wypadkach zastosowanie danej partykuły w japońskim pokrywa się z użyciem odpowiedniego przypadka w polskim.
  4. Partykuły. Tak, w polskim też występują. Nie określają przypadków, ale podkreślają, rozkazują, wzmacniają, pytają, przeczą, życzą itp. Zupełnie jak w japońskim 🙂
  5. Język grzecznościowy. No poważnie, japoński wcale nie jest taki wyjątkowy. Tak, my też mamy (skromniejszy, ale jednak) zestaw uprzejmych wersji rzeczowników i czasowników, że o fikuśnych konstrukcjach nie wspomnę: nazwisko -> godność, żona -> małżonka, usiąść -> spocząć, jeść – > spożywać, pozwolę sobie, zechce pan (łaskawie) itp.
  6. Klasyfikatory. Ta-daaam! Tak, u nas też trochę tego jest. Nie działają dokładnie jak w japońskim, bo zazwyczaj są opcjonalne, ale świadomość ich istnienia pomaga zrozumieć logikę japońskiego liczenia. Pamiętajcie o tym, gdy będziecie kupować parę skarpetek albo dżinsów.

Jak widzicie, nie ma tego może wiele (albo ja nie na wszystko wpadłam), ale początkującym powinno ułatwić torowanie sobie drogi przez, jak by nie było, język odmienny od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni od dziecka. Macie jakieś swoje skojarzenia? Zauważyliście jeszcze jakieś inne podobieństwa? Albo „podobieństwa”?

Nie przegapcie dzisiejszego wpisu Madame Polyglot nt. fałszywych przyjaciół w j. włoskim („Fałszywi przyjaciele, czyli jak dogadać się z Włochami”) ani wczorajszego wpisu Dagi, w którym zastanawiała się, czy rosyjski jest podobny do polskiego. A jutro wypatrujcie wpisu Kamili z Lingwoholika, która opowie Wam o tym, jak sprytnie wykorzystać podobieństwa między językami.

Patronuje nam bab.la – portal dla miłośników języków obcych, stowarzyszony z Oxford University Press.

3 Komentarze

  1. Trafne spostrzeżenia 😀 Niby to tak odmienne języki, a jednak da się znaleźć cechy wspólne ^^ Dla mnie fajną (chociaż czasami denerwującą) cechą tych języków są skojarzenia, które można między nimi wyłapać. Te słynne 好き (suki, chociaż wiem że nie czyta się tego po „polsku”, to i tak łatwiej dzięki temu zapamiętać ten wyraz), 薔薇 (bara, które wyłapałam w j-rockowych utworach. Może to i słaby poziom śmieszności, ale liczy się to, że w jakiś sposób pomaga to w zapamiętaniu). Jeśli chodzi o mnie to jakoś to japońskie brzmienie bardzo mi się podoba i dość łatwo mi je zapamiętać- być może to kwestia oglądania anime i słuchania japońskiej muzyki? 😉

    • Cieszę się. Takie skojarzenia i wyszukiwania podobieństw są, moim zdaniem, bardzo pomocne. Zwłaszcza na początkowym etapie nauki, kiedy wszystko jest nowe i mózg bardzo potrzebuje jakiegoś punktu zaczepienia.
      A ze śmiesznych skojarzeń wyrazowych to jest jeszcze 高山 (takayama – a niby „wysoka góra” 😉 )

2 Trackbacks / Pingbacks

  1. Fałszywi przyjaciele - Jak dogadać się z Włochami | Słownictwo Język Włoski
  2. Podobieństwa między językami: jak je sprytnie wykorzystać? - lingwoholik.pl

Dodaj komentarz