Japońskie urban legends, cz.1




japońskie urban legends - japonia-info.pl

Japońskie urban legends (toshi-densetsu; 都市伝説) potrafią zmrozić krew, zaskoczyć albo rozbawić.

  1. Przeklęta reklama Kleenex

Lata ’80 XX w. – firma Kleenex wypuszcza w Japonii nową reklamę chusteczek. Bohaterką jest kobieta w białym gieźle wycierająca nosek małemu ogrowi. W tle leci śpiewana a capella piosenka „It’s a Fine Day”. Reklama jest raczej słaba, ale nie dzięki temu przeszła do historii. Wiele osób  skarżyło się na dziwne odczucia towarzyszące oglądaniu, wrażenie, że  tekst słowa piosenki zaczynają brzmieć jakby ktoś rzucał uroki po niemiecku (?!), a niektórzy zarzekali się nawet, że widzieli jak filmik, wraz z wybiciem północy zmieniał się w upiorne nagranie. Potem „okazało się”, że aktorka grająca w reklamie albo zmarła straszliwą śmiercią, albo zwariowała, albo urodziła ogra – wybierzcie sami wersję, która najbardziej przypada Wam do gustu.

Jak jest naprawdę z tą demonicznością, możecie sprawdzić sami oglądając poniższy filmik. Moim zdaniem mało tu „Ringu”, a najstraszliwszy jest wokal…

  1. Aka Manto

Aka Manto (赤マント) to duch nawiedzający… damskie toalety publiczne. Podobno za życia był niezwykle przystojnym młodzieńcem, który z tego względu doświadczył agresywnych zalotów ze strony dziewcząt i w końcu został zamordowany w ubikacji. Dlatego teraz, oprócz czerwonej peleryny (aka manto), nosi na twarzy maskę. Aka Manto puka do drzwi kabiny toaletowej, pytając ofiarę czy nie potrzebuje papieru. Ta potrzebuje, ponieważ oczywiście (czego wcześniej nie zauważyła), w tej akurat kabinie papier się skończył. Następne pytanie od ducha to czy papier ma być czerwony, czy niebieski. Żadna odpowiedź nie jest dobra – na hasło „czerwony” upiór szlachtuje swoją ofiarę, a po odpowiedzi „niebieski” – dusi. Wskazanie innego koloru spowoduje natomiast wciągnięcie do kanalizacji. Jedyną bezpieczną opcją jest nieodpowiadanie na pytanie.

 

japońskie urban legends - japonia-info.pl

ilustracja: Thomas Hawk / Foter / CC BY-NC
  1. Kokkuri-san

Kokkuri (狐狗狸) to japońska wersja tabliczki oui-ja. Uczestnicy seansu wypisują na kartce wszystkie znaki hiragany, i – trzymając papier na monecie – komunikują się z duchem zwanym Kokkuri-san. W Europie znane są historie o opętaniach będących wynikiem kontaktu z duchami za pośrednictwem oui-ja. Nie inaczej jest w Japonii – korzystanie z kokkuri obciążone jest ryzykiem. Jeśli Kokkuri-san jest w dobrym humorze, odpowie na każde pytanie i przepowie przyszłość. Jednakże pech dosięgnie każdego, kto nie zakończy sesji we właściwy sposób. Przede wszystkim należy pożegnać Kokkuri-sana przed wstaniem od stolika. Poza tym trzeba w określonym czasie pozbyć się wszystkich przedmiotów użytych do konstrukcji kokkuri: papieru z hitaganą, monety, która służyła za wskazówkę (tę koniecznie trzeba wydać) a nawet ołówka, który służył do wypisania znaków na kartce. Ale jeśli Kokkuri-san jest akurat nie w sosie, jedyną odpowiedzią, jaką otrzymają uczestnicy, to data ich (nieodległej zresztą) śmierci…

 

japońskie urban legends - japonia-info.pl

ilustracja: Wikipedia
  1. Jimmenken

Jimmenken (人面犬 )  to „psy o ludzkich twarzach”. Pojawiają się nocą a ich ulubionym sportem jest bieganie po autostradach z zawrotnymi prędkościami. Potrafią też mówić, ale są nie towarzyskie – albo proszą, żeby zostawić je w spokoju, albo są nieuprzejme, wręcz grubiańskie. Za to – w przeciwieństwie do większości stworów z japońskich miejskich legend – raczej nie zabijają ludzi, którzy staną na ich drodze. Dlatego wiele osób uważa, że nie są to istoty nadprzyrodzone, tylko zbiegłe z laboratoriów efekty tajemniczych eksperymentów. Inni, podchodzący do sprawy bardziej zdroworozsądkowo, uważają, że to po prostu makaki, które niezbyt trzeźwym obywatelom przypominają psy z twarzami ludzi…

 

japońskie urban legends - japonia-info.pl

ilustracja: dick_pountain / Foter / CC BY-NC-SA
  1. Teke-teke

Teke-teke (テケテケ) to duch młodej kobiety, która upadła (bądź została pchnięta) na tory pod nadjeżdżający pociąg. Pociąg przeciął ją na pół i od tej pory Japonię nawiedza mściwy duch (onryō; 怨霊) połowy kobiety (od talii w górę), poruszający się na łokciach. Wydaje przy tym charakterystyczny dźwięk (teke-teke), od którego wziął swoje imię. Duch uzbrojony jest w kosę i przecina nią w poprzek na pół każdego, kogo spotka. Jedyną szansą jest szybka ucieczka. Warto się postarać, bo zabici przez ducha sami stają się Teke-teke, co nie jest chyba szczególnie pociągającą wizją wieczności.

 

japońskie urban legends - japonia-info.pl

ilustracja: oficjalna strona filmu „Teke-teke”

zobacz też:

ikona wpisu: YouTube


Trochę się napracowałam, żeby przygotować dla Ciebie ten tekst. Mam nadzieję, że się udało :-) Jeśli Ci się podobało - podziel się ze znajomymi (ikonki poniżej).


Masz pytania? Napisz -> http://japonia-info.pl/kontakt/



Dostępne na stronach japonia-info.pl materiały przeznaczone są do użytku prywatnego, tzn. że nie możesz ich wykorzystywać ucząc innych albo zamieszczać na swoich stronach poświęconych nauce japońskiego lub czemukolwiek innemu, umieszczać w zbiorach materiałów do nauki (i nie tylko) ani robić z nimi tego, czego nie chciał(a)byś, żeby robiono z Twoją pracą. No chyba, że uzyskasz moją zgodę. Nie możesz też wykorzystywać ich na profilach społecznościowych bez podania źródła wraz z linkiem.





Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz