Japonia: gender a’la Nadeshico?




Japonia – z jednej strony kraj na wskroś nowoczesny – wciąż ma swoją małą idée fixe nt. tradycyjnych ról płci. I to niekoniecznie takich, że kobieta nie może być szanowaną mistrzynią sztuk walki a mężczyzna – najlepszym artystą ikebany (生け花) wszech czasów. Coraz częściej też słyszymy, że Japonki zaczynają robić karierę i pną się po szczeblach kariery wyżej niż stanowisko office lady, a Japończycy – dla odmiany – są coraz słabsi psychicznie i delikatni.

Nadeshico - japonia-info.pl
foto: Nadeshico

Do tej pory istniały, wydawałoby się nienaruszalne, bastiony japońskich przekonań w kwestii płci – sumō (相撲), kabuki (歌舞伎) albo profesjonalne przygotowywanie sushi (寿司) nie są dla kobiet. Ale Japonia się zmienia.

O sumō i kabuki porozmawiamy kiedy indziej. Jeśli zaś chodzi o sushi, to tradycyjnie kobiety nie były dopuszczane do tego zajęcia, ponieważ… mają zbyt ciepłe dłonie, co podobno niekorzystnie wpływa na walory smakowe gotowego dania. Z tym stereotypem nie zgadza się Musashi Hiroyuki, właściciel Sushi Musashi, restauracji wyróżnionej jedną gwiazdką Michelina. Wg niego temperatura dłoni nie ma znaczenia. Inni twierdzą, że damskie dłonie są zbyt małe, w związku z czym sushi nie będzie miało idealnych wymiarów (przypomnijmy, że sushi  w obecnej postaci zaczynało jako fast-food). Praca przy sushi miałaby też być zbyt ciężka dla słabej płci (sprawianie ryb, praca do późna). Jako inne powody takiego podejścia do kwestii sushi podawany był fakt, że panie się malują i perfumują (a to podobno stępia im zmysł powonienia) oraz miesiączkują (co ma mieć wpływ na wahania odczuwania smaku). Co ciekawe, ten ostatni powód nie jest – wbrew pozorom – całkowicie egzotyczny. Nawet na początku XX w. na polskich wsiach sama obecność miesiączkującej kobiety w pobliżu krowy powodowała, że mleko kwaśniało jeszcze w wymionach krasuli… Wielkim fanem tej przyczyny (podkreśla ją przy każdej nadarzającej się okazji) jest Ono Yoshikazu, syn i następca Ono Jirō, założyciela ekskluzywnej restauracji Sukibayashi Jirō (すきやばし次郎), która może poszczycić się trzema gwiazdkami Michelina. Ciekawe, że sceptykiem jeśli chodzi o kobiety profesjonalnie przygotowujące sushi jest również Nakamura Masanori – założyciel i szef innej, tym razem jednogwiazdkowej, restauracji Sushi Nakamura (鮨なかむら). Czyżby panowie odczuwali jakiś niepokój wiązany z ewentualną konkurencją? Ponieważ nie ma żadnych formalnych powodów, dla których nie mogłyby tego robić są, oczywiście, kobiety, które starają się, mimo wszystko, przebić w męskim świecie sushi. Ani jednak nie ma ich wiele, ani nie odnoszą spektakularnych sukcesów. Być może tradycja jest nadal zbyt silna.

No i wydawałoby się, że jakiś czas temu powstało w Tokio (東京) miejsce, które być może da radę zwalczyć krzywdzące panie stereotypy: Nadeshico Sushi (なでしこ寿司). Jest to restauracja sushi, w której cały personel (oprócz dwóch mężczyzn zatrudnionych do sprawiania i krojenia ryb) stanowią kobiety. Panie nie konkurują z mężczyznami na męskich zasadach. Nadeshico stawia na kobiecość, co widać zarówno w strojach, wystroju wnętrza i menu (m.in. tzw. „ozdobne sushi” – deko-zushiデコ寿司), jak i w samej nazwie. „Nadeshiko” (撫子) to mniej już obecnie używane słowo oznaczające różowy dziki goździk albo słodkie dziewczę. Yamato-nadeshiko (大和撫子) to wzorzec idealnej japońskiej piękności – świeżej i delikatnej.

Czy aby na pewno jest to jednak światełko w tunelu? Po pierwsze, właścicielem i założycielem restauracji jest mężczyzna, Nishikiori Kazuya, dla którego forma Nadeshico jest przede wszystkim modelem biznesowym: słodkie dziewczęta serwują urocze sushi. Jak sam deklaruje, nie postawi za ladą kobiety mającej więcej niż 25 lat, bo przecież hasłem Nadeshico jest „fresh and kawaii” (czyli „świeże i urocze”). A zgodnie z poglądami Japończyków kobieta starsza niż dwudziestopięciolatka, szczególnie jeśli jest panną, jest już nieco „przechodzona”. Starsze pracownice mogą co najwyżej liczyć na przeniesienie na zaplecze. Po drugie – zatrudnione w restauracji dziewczęta przechodzą ledwie dwumiesięczny kurs robienia sushi. Kurs ten obejmuje lepienie sushi tradycyjnego i robienie deko-zushi. Dziewczyny nie są natomiast uczone dobierania, sprawiania ani krojenia ryb. A jest to bardzo ważny element przygotowywania tej potrawy. Wielcy szefowie restauracji sushi deklarują co najmniej dziesięcioletnią naukę, co znów pokazuje, że Nadeshico zatrudnione są nie tyle pasjonatki walczące z krzywdzącą tradycją, co cieszące oko „składaczki” sushi z gotowych elementów. Trudno zatem dziwić się niepochlebnym opiniom o tym konkretnym miejscu wyrażanym przez uznanych mistrzów sushi. I ciężko uznać, że ta inicjatywa dobrze służy przełamywaniu stereotypów. Zresztą najlepiej ujął to sam właściciel, który przyznaje, że Nadeshico to nie jest miejsce, które miałoby szansę walczyć o gwiazdki Michelina i „najlepiej przyjść z niskimi oczekiwaniami”… Niemniej jednak model biznesowy najwyraźniej się sprawdza, skoro restauracja działa już piąty rok.

ikona wpisu: Nadeshico


Trochę się napracowałam, żeby przygotować dla Ciebie ten tekst. Mam nadzieję, że się udało :-) Jeśli Ci się podobało - podziel się ze znajomymi (ikonki poniżej).


Masz pytania? Napisz -> http://japonia-info.pl/kontakt/



Dostępne na stronach japonia-info.pl materiały przeznaczone są do użytku prywatnego, tzn. że nie możesz ich wykorzystywać ucząc innych albo zamieszczać na swoich stronach poświęconych nauce japońskiego lub czemukolwiek innemu, umieszczać w zbiorach materiałów do nauki (i nie tylko) ani robić z nimi tego, czego nie chciał(a)byś, żeby robiono z Twoją pracą. No chyba, że uzyskasz moją zgodę. Nie możesz też wykorzystywać ich na profilach społecznościowych bez podania źródła wraz z linkiem.





Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz