Czytania znaków japońskich – dlaczego jest ich aż tyle?




czytania znaków - japonia-info.pl

Czytania znaków japońskich potrafią zadziwić, szczególnie przy pierwszym kontakcie. Są znaki, które mają nawet tuzin czytań, choć na szczęście nie ma ich byt wiele. Ale dlaczego w ogóle jest ich więcej niż jedno na znak? I dlaczego dany znak może mieć więcej niż jedno tzw. chińskie czytanie (on’yomi; 音読み), skoro standardowy chiński raczej nie przewiduje wariacji w tym zakresie?

Zacznijmy od samego pochodzenia pisma japońskiego. Wiadomo, że Japończycy go nie stworzyli, tylko zapożyczyli (i rozwinęli) system z Chin. Proces zapożyczania nie był jednorazowy, tylko przebiegał falami, wraz ze sprowadzaniem nowych ksiąg oraz np. mnichów chińskich, którzy nauczali japońskie elity swojego języka. Poszczególne zapożyczenia dzielił nie tylko czas, ale i… geografia, ponieważ przybyli Chińczycy pochodzili z różnych królestw i księstw, na które rozbite było wówczas Państwo Środka. Zatem nowi wymawiali nierzadko te same słowa w sposób zupełnie inny niż ich poprzednicy. Japończycy zaś nie tyle uaktualniali swoją chińszczyznę, co dodawali nowe czytania do listy.

Na początek zróbmy krótkie ćwiczenie i wyobraźmy sobie, że Anglicy wymyślili znaki, które my, Polacy, zapożyczyliśmy do zapisywania naszego języka. Weźmy znak (biały, ang. white). Gdyby proces zapożyczania przebiegał tak, jak w Japonii, mielibyśmy co najmniej dwa czytania „angielskie”: „chłajt” (od [‘hwaɪt]) i „łajt” (od [‘waɪt]). Do tego oczywiście 白y (biały), 白a (biała), 白e (białe), 白 (biel), 白ić (bielić) itp., czyli „czytania polskie” skonstruowane tak, żeby oddać specyfikę naszego języka, odróżniającą ją od angielskiego.

On’yomi (音読み), czyli czytania chińskie

Jak już ustaliliśmy, jeden znak może mieć kilka, niekoniecznie do siebie podobnych czytań chińskich, np. 行 (iść) można „po chińsku” przeczytać: gyō, lub an. Gyō to tzw. go’on; to kan’on; a an to tō’on. Podobnie będzie w przypadku np. znaku (jasny), gdzie on’yomi to odpowiednio: myō, mei i min. Tu należy zapamiętać, że nie każde kanji ma (przynajmniej w spisie jōyō; 常用) wszystkie typy on’yomi. Nieliczne nie mają on’yomi w ogóle.

Go’on (呉音) to najstarsza warstwa zapożyczeń – „czytania z (regionu) Wu”, odzwierciedlająca wymowę chińską z okolic dzisiejszego Szanghaju i Nankinu z przełomu V i VI w. n.e. Nie jest pewne, czy ten sposób odczytu dotarł do Japonii również bezpośrednio z Chin, czy wyłącznie poprzez Koreę (wraz z buddyjskimi misjonarzami koreańskimi). Ta druga droga sugerowałaby możliwość „skażenia” wymowy pierwotnej naleciałościami koreańskimi i tak też była później postrzegana w Japonii.

Kan’on (漢音) to kolejna warstwa zapożyczeń – „czytania Chińczyków (Hanów)”, która miała miejsce między VII a X w. n.e., odzwierciedlająca wymowę ze stolicy dynastii Tang (唐), Chang’anu (長安). Czytania te dotarły do Japonii bezpośrednio, dzięki misjom, które były wysyłane do Chang’anu i postrzegane były jako „prawdziwe i nieskażone” (w przeciwieństwie do go’on, które było tylko „naśladownictwem koreańskiego naśladownictwa”).

Tōon  (唐音) to warstwa zapożyczeń, która dotarła do Japonii za pośrednictwem mnichów propagujących zen (禪) oraz kupców utrzymujących kontakty z Chinami z czasów dynastii Song (宋; X-XIII w. n.e.; dlatego bywa czasem nazywana sō’on 宋音), Yuan (元; XIII-XIV w. n.e.) i Ming (明; XIV-XVII w. n.e.). Nazwa oznacza dosłownie „czytania Tang”, co może być mylące, bo odnosi się do czasów wcześniejszej dynastii, Tang. Te czytania często występują w bardzo specjalistycznych znaczeniach, nierzadko związanych ściśle z buddyzmem zen.

Kan’yōon (慣用音) to tzw. „czytania zwyczajowe”, czyli on’yomi, które z powodu wcześniejszych błędów czy przekręceń nie są prawidłowe, ale ze względu na usus językowy zostały uznane za dopuszczalne, np. 珠 (perła): su (go’on), shu (kan’on) i ju, zu (kan’yōon). W przypadku tego znaku w jōyō znalazło się tylko kan’on.

Większość używanych dziś on’yomi należy do warstwy kan’on. Ogólną zasadą, którą należy się kierować podczas odczytywania złożeń jest wybieranie czytań z jednej grupy (czyli tylko np. kan’on), choć oczywiście – jak przy każdej regule – zdarzają się wyjątki.

Ciekawostką jest, że chińskie czytania posiadają też tzw. kokuji (国字), czyli znaki stworzone przez Japończyków. Do tego niektóre z kokuji mają wyłącznie on’yomi

Kun’yomi (訓読み), czyli czytania japońskie

To po prostu znaki przetłumaczone na Japoński z – jeśli istnieje taka potrzeba – końcówkami dopisanymi hiraganą, np.:  行く (iku; iść) albo 赤い (akai; czerwony).

Są znaki, które mają klika odczytań kun (rekordowa liczba to 10). Są też takie, które nie mają ani jednego.

Do kategorii kun’yomi zaliczane też są (niezapisywane już obecnie znakami, tylko katakaną) gairaigo (外来語; słowa obcego, ale nie chińskiego, pochodzenia), np. pēji (頁; strona) albo mētoru (米; metr).

Złożenia, w których jeden ze znaków odczytywany jest po japońsku, z reguły w całości mają brzmienie kun. Nie jest to jednak sztywna reguła i zdarzają się wyrazy o czytaniu mieszanym.

Jūbako-yomi (重箱読み) i yutō-yomi (湯桶読み)

Jūbako-yomi i yutō-yomi to odczyty mieszane. Pierwsze pojęcie odnosi się do czytań typu on-kun (pierwsza sylaba to on’yomi, druga – kun’yomi); drugie zaś – do czytań typu kun-on. Nazwy pochodzą od przykładowych wyrazów, które odczytywane są właśnie w taki mieszany sposób: jūbako (重箱; kilka pudełek łączących się w jeden pojemnik) oraz yutō (湯桶; kubeł/pojemnik na gorącą wodę). W pierwszym wyrazie pierwszy znak odczytuje się on, a drugi – kun. W drugim – odwrotnie.

Warto pamiętać, że pojęcia złożone z większej liczby znaków, też mogą być odczytywane w sposób mieszany, np. 合気道 (aikidō; kun-on-on).

Ateji (当て字) et consortes

Ateji nazywane są dziś popularnie wszystkie niestandardowe odczyty wyrazów. Można wśród nich znaleźć takie, które nie mają nic wspólnego z fonetyką, a znaki dobrano wyłącznie ze względu na ich znaczenie, np. 煙草 (tabako; papierosy), czyli jukujikun (熟字訓). Drugą grupą są ateji właściwe, tzn. zapisy, które powstały wyłącznie w oparciu o kryteria fonetyczne i z faktycznym znaczeniem wyrazu nie mają nic wspólnego, np. 出来る (dekiru; potrafić, być w stanie) albo zapisane znakami nazwy krajów zachodnich. Ostatnia grupa to zapisy, w których celowo zamiast znaków standardowych zastosowano inne, o zbliżonym znaczeniu i ew. podobnym czytaniu, tzw. gikun (義訓), np. 暖 (tu w znaczeniu haru – wiosna).

Nanori (名乗り)

Czytania spoza jōyō używane w imionach i nazwiskach albo nazwach geograficznych. Np. nanori dla znaku 希 to nozomi. Nozomi w sensie „nadzieja” (rzeczownik pospolity) piszemy 望み. Z kolei w przypadku znaku 心 (kokoro; serce) nanori to mune, makoto i mi.

I uwaga na koniec: on’yomi w notatkach i materiałach do nauki zapisujemy katakaną a kun’yomihiraganą.

Zobacz też: http://japonia-info.pl/joyo-kanji-ciekawostki/



Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz